PASTA Z PIECZONEJ DYNI

dynia 01
Mam wrażenie, że w tym roku wcześniej niż zwykle pojawiły się w sklepach pierwsze dynie. Dla mnie to oznaka zbliżającej się jesieni. Z jednej strony bardzo szkoda mi lata, ale z drugiej jesień, szczególnie jej początek to fajna pora roku pełna kolorów i straganów pełnych warzyw. Wśród nich dynia, którą bardzo lubię wykorzystywać w kuchni. Pierwsza potrawa w tym roku to pasta z pieczonej dyni, świetna do smarowania świeżego pieczywa. Ma piękny słoneczny kolor i jest lekko pikantna za sprawą imbiru, czosnku i curry. Polecam serdecznie :)
Przepis:
1 szklanka purée z pieczonej dyni
1 puszka ciecierzycy (najlepiej ugotowanej na parze)
1 duży ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
1 łyżka oliwy lub oleju
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka curry lub kurkumy
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
szczypta ostrej papryki w proszku
szczypta cukru
sól i pieprz

dodatki: oliwa, pestki dyni (prażone)

Zaczynamy od upieczenia dyni. Moja miała około 1,5 kg. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Dynię kroimy na ćwiartki, usuwamy skórę i pestki, kroimy w dużą kostkę. Pokrojoną dynię układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, lekko doprawiamy solą i pieprzem, wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 20 – 25 minut (sprawdzamy widelcem czy jest miękka). Przekładamy dynię na sitko i zostawiamy do ostygnięcia i ewentualnie odsączenia nadmiaru płynu. Następnie miksujemy na purée (u mnie wyszły prawie 3 szklanki).
Odsączoną ciecierzycę miksujemy z czosnkiem, oliwą i pozostałymi przyprawami. Dodajemy szklankę purée z dyni, miksujemy do połączenia wszystkich składników, doprawiamy solą i pieprzem. Wkładamy na pół godziny do lodówki. Pastę podajemy lekko skropiona oliwą i posypaną pestkami dyni. Smacznego :)
dynia 02

PASTA Z MŁODEGO BOBU

pasta bob 1
Co jakiś czas powracam do eksperymentowania z pastami kanapkowymi. Teraz jest idealny czas na młody bób, dlatego dzisiaj polecam właśnie taką pastę. Ma piękny kolor, lekki smak, kremową konsystencję, wyczuwalną nutkę czosnku i mięty, co sprawia że jest wyjątkowa i podbiła nasze podniebienia. Świetnie pasuje do świeżego pieczywa, grzanek lub tostów. Polecam serdecznie :)

Przepis:
500 gramów bobu
2 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
sok z 1/2 cytryny
2 łyżki sera gorgonzola
garść listków mięty
sól i pieprz

Bób płuczemy na sitku i przekładamy do garnka z gotującą się wodą. Gotujemy 10 – 12 minut, żeby był jędrny (najlepiej spróbować, czy jest miękki, ale nie rozgotowany), pod koniec gotowania solimy. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą, obieramy z łupinek. W malakserze miksujemy bob i pozostałe składniki na jednolitą, kremową pastę. Podajemy od razu lub schładzamy w lodówce. Smacznego :)
pasta bob2

PASTA Z BIAŁEJ FASOLI Z OLIWKAMI

Niezwykle prosta pasta na śniadanie, kolację lub imprezę. Pasuje do kanapek, chipsów, czy krakersów. Ja bardzo ją lubię i chociaż nie wygląda powalająco, to smakuje świetnie. Wcześniej przygotowywałam pastę z czerwonej fasoli dla wielbicieli ostrzejszych smaków. Tym razem polecam delikatną pastę z białej fasoli z nutką czosnku i tymianku. Jeśli nie lubicie oliwek, to można je zastąpić, np. suszonymi pomidorami. Pasta jest przebojem każdego bufetu imprezowego, szczególnie wśród osób stosujących dietę wegetariańską, ale przypadnie też do gustu pozostałym gościom.

Przepis:
1 puszka białej fasoli (około 400 gramów)
1 łyżeczka sosu sojowego
1 zmiażdżony ząbek czosnku
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżka oleju
1 łyżeczka tymianku
sól i pieprz
4 – 5 czarnych oliwek drobno pokrojonych

Z fasoli odlewamy zalewę, wkładamy do miksera, dodajemy pozostałe składniki (oprócz oliwek) i miksujemy na gładką masę. Doprawiamy solą i pieprzem. Dokładamy oliwki, mieszamy i wstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę, żeby smaki się przegryzły. Smacznego :)